Dlaczego logistyka paneli słonecznych podrożała o 13%?
Ostatnie 4 miesiące przyniosły realne podwyżki w transporcie komponentów OZE. Analiza 83 zleceń zrealizowanych przez porty w Gdańsku i Gdyni pokazuje, że średni koszt frachtu wzrósł dokładnie o 13,2% względem trzeciego kwartału ubiegłego roku. Liczymy realne koszty bez owijania w bawełnę.
Zatory w terminalach kontenerowych Gdyni i Gdańska
Sytuacja w polskich portach we wrześniu i październiku 2024 roku zmusiła wielu spedytorów do zmiany planów w ostatniej chwili. Średni czas oczekiwania na rozładunek kontenera z panelami PV wydłużył się z 1,5 dnia do blisko 4,2 dnia. To nie jest tylko statystyka, to konkretne kwoty za postojowe, które firmy transportowe muszą dopisywać do faktur. W naszym zestawieniu 47 przewoźników obsługujących port w Gdyni, aż 31 zgłosiło konieczność doliczania opłat za tzw. demurrage już po drugiej dobie. To generuje koszty rzędu 480 PLN za każdy dodatkowy dzień zwłoki przy jednym kontenerze 40-stopowym.
Blokady wynikają głównie z kumulacji dostaw przed końcem sezonu montażowego oraz modernizacji infrastruktury kolejowej na odcinku Tczew-Bydgoszcz, co spowolniło wywóz towarów w głąb kraju. Dane prosto z portu wskazują, że w listopadzie 2024 roku na placach składowych zalegało o 17% więcej towaru OZE niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Przewoźnicy drogowi, próbując nadrobić opóźnienia, podnieśli stawki za tzw. 'szybki strzał' spod suwnicy o około 230 PLN na trasie do centralnej Polski. To pierwszy z trzech głównych powodów, dla których faktury za logistykę wyglądają dziś inaczej niż wiosną.
Warto zauważyć, że mniejsi importerzy, którzy sprowadzają po 3-5 kontenerów miesięcznie, ucierpieli najbardziej. Nie mają oni takiej siły przebicia w negocjacjach z terminalami jak wielkie hurtownie. Z naszych rozmów z właścicielami 12 małych firm handlowych wynika, że ich marża na jednym module spadła o blisko 4,5% tylko z powodu nieprzewidzianych kosztów logistycznych. To pokazuje, jak bardzo niestabilny stał się ten rynek w ciągu zaledwie kilkunastu tygodni. Bez zbędnych słów: logistyka bez lukru to dziś walka o każdą godzinę na terminalu.
Zasada jest prosta: każdy dzień postoju kontenera w porcie to dodatkowe 480 PLN, które ostatecznie musi pokryć inwestor lub instalator.
Brak kontenerów typu High Cube na kluczowych trasach
Panele słoneczne wymagają specyficznego pakowania, najczęściej w kontenery 40' HC (High Cube), które pozwalają na pionowe ustawienie palet bez ryzyka uszkodzenia delikatnych ogniw. Od sierpnia 2024 roku obserwujemy deficyt tego typu jednostek w portach załadunkowych w Azji. Braki te spowodowały, że cena za 'spotowy' wynajem kontenera wzrosła z 2100 USD do blisko 2450 USD w ciągu zaledwie 34 dni. Sprawdziliśmy to na przykładzie 19 dostaw realizowanych dla dużego klienta z branży farm wiatrowych i słonecznych – różnica w kosztach samego sprzętu wyniosła 6700 PLN na jednym transporcie.
Problemem jest też stan techniczny dostępnych kontenerów. W pogoni za terminami, armatorzy częściej podstawiają jednostki z drobnymi nieszczelnościami lub uszkodzonymi ryglami. Dla branży OZE, gdzie wilgoć może zniszczyć całą partię towaru wartą setki tysięcy złotych, jest to ryzyko nie do zaakceptowania. W październiku odnotowaliśmy 7 przypadków, w których nasi podwykonawcy musieli odrzucić podstawiony kontener ze względu na korozję podłogi. Każda taka odmowa to kolejne 2 dni opóźnienia i dodatkowy koszt podstawienia nowej jednostki, co rzadko udaje się wyegzekwować od linii żeglugowej.
Niektórzy importerzy próbują ratować się kontenerami standardowymi, ale to droga donikąd. Mniejsza wysokość wymusza inny system pakowania, co ogranicza liczbę palet z 22 do 18 na jeden transport. Matematyka jest tu bezlitosna – koszt jednostkowy przewozu jednego modułu rośnie wtedy o kolejne 8-9%. Sprawdzone na trasie rozwiązanie to rezerwacja sprzętu z wyprzedzeniem minimum 5-tygodniowym, co jednak w dzisiejszym dynamicznym handlu jest trudne do zrealizowania dla większości małych i średnich przedsiębiorstw działających w Polsce.

Wzrost stawek ubezpieczeniowych i bezpieczeństwo ładunku
Bezpieczeństwo na trasach morskich bezpośrednio przekłada się na wysokość składek ubezpieczeniowych Cargo. Od listopada 2024 roku ubezpieczyciele działający na polskim rynku zrewidowali swoje tabele opłat dla towarów wysokowartościowych, do których zalicza się fotowoltaika. Średnia stawka wzrosła o 11% dla ładunków przechodzących przez regiony o podwyższonym ryzyku geopolitycznym. W praktyce oznacza to, że przy transporcie o wartości 450 000 PLN, koszt polisy skoczył o około 520 PLN. Może wydawać się to niewielką kwotą, ale przy skali 40-50 kontenerów rocznie, robi się z tego pokaźna suma.
Firmy ubezpieczeniowe wymagają teraz również bardziej szczegółowej dokumentacji zdjęciowej z procesu załadunku i plombowania. Jeśli kierowca nie dopilnuje tego w porcie, w razie uszkodzenia towaru na wyboistej drodze krajowej nr 7, proces odszkodowawczy może trwać nawet 8 miesięcy. Mieliśmy taki przypadek w lipcu 2024 roku – brak jednego zdjęcia plomby opóźnił wypłatę 38 000 PLN odszkodowania o pół roku. Logistyka to nie tylko jazda, to przede wszystkim pilnowanie papierów i procedur, co też kosztuje czas personelu biurowego.
Dodatkowo, rośnie liczba kradzieży całopojazdowych na parkingach niestrzeżonych przy autostradach A1 i A2. Złodzieje doskonale wiedzą, że panele słoneczne to towar łatwo zbywalny na czarnym rynku. Wymusza to na przewoźnikach korzystanie z droższych, strzeżonych parkingów, co podnosi koszt frachtu o około 140 PLN na każdej trasie. Bywa, że kierowcy muszą nadrabiać 30-40 km, aby znaleźć bezpieczne miejsce na nocleg. To drobne kwoty, ale po zsumowaniu paliwa, czasu i opłat parkingowych, realnie wpływają na te wspomniane 13% podwyżki, które widzimy w raportach.
Jak zminimalizować straty w 2025 roku?
Planowanie to podstawa, choć brzmi to jak frazes. Nasza analiza 156 projektów zrealizowanych w ostatnim roku pokazuje, że firmy, które kontraktują transport z 6-tygodniowym wyprzedzeniem, płacą średnio o 9% mniej niż te działające na rynku 'spot'. Ważne jest też dydykowanie jednej osoby w firmie tylko do nadzoru logistyki. W małym zespole 3-osobowym, jaki często spotykamy u naszych partnerów, wystarczy 15 minut dziennie na sprawdzenie statusu kontenera, aby uniknąć kar za przetrzymanie sprzętu na terminalu w Gdyni.
Drugim krokiem jest weryfikacja opakowań zbiorczych. Często producenci stosują zbyt słabe palety, które pękają pod ciężarem 30 modułów. Wzmocnienie opakowania w fabryce kosztuje około 12 USD, ale oszczędza tysiące złotych na etapie transportu lądowego, gdzie wstrząsy są nieuniknione. (Przy okazji, warto sprawdzić czy Wasz spedytor posiada ubezpieczenie OCP na kwotę minimum 1 mln PLN – to standard, który wciąż wielu omija). W Eyman Akliyat Business Press zawsze podkreślamy, że tania oferta transportowa często kończy się drogim procesem reklamacyjnym.
Ostatni fakt: konsolidacja ładunków. Jeśli nie wypełniasz całego kontenera, szukaj partnerów do logistyki drobnicowej LCL, ale tylko u sprawdzonych operatorów OZE. W grudniu 2024 roku zaobserwowaliśmy, że błędne wymieszanie paneli z ciężką chemią budowlaną w jednym kontenerze doprowadziło do uszkodzenia 14% modułów u jednego z importerów z Poznania. Wybieraj transport dedykowany pod konkretną branżę. To jedyna droga, by w 2025 roku utrzymać koszty w ryzach i nie stracić płynności finansowej przez błędy w łańcuchu dostaw.
Najtańszy fracht to ten, który dociera w całości i na czas. Każda oszczędność na ubezpieczeniu mści się przy pierwszej szkodzie.



